THINK Tank

Urban Approach 15

Początkowo planowałem opublikować tą recenzję 1 kwietnia w ramach Prima Aprillis i napisać jedynie „bardzo fajny plecak, polecam!”. Pomimo aprobaty kilku osób stwierdziłem, że jednak nie tym razem. Także zapraszam do krótkiej lektury o moich wrażeniach z 2 tygodniowego użytkowania Think Tank Urban Approach 15.

W pierwszej chwili, gdy kurier przyniósł paczkę do domu, nie wiedziałem czego się spodziewać. Moje dotychczasowe torby na sprzęt były ciut większe, także malutki względnie pakunek był intrygujący. Ale do rzeczy! Po rozpakowaniu i pozbyciu się makulatury marketingowej rozpocząłem formowanie wnętrza pod swoje potrzeby. Osiągnięcie oczekiwanego efektu nie jest rzeczą prostą, co uważam za plus, mając na myśli, że rzepy mające za zadanie stworzyć odpowiednie przegrody trzymając mocno, pewnie i łapią błyskawicznie.

Fajnym elementem jest centralna przegródka umożliwiająca podzielenie przestrzeni na dwie główne komory. Jedną przeznaczamy na sprzęt, drugą wykorzystamy według potrzeb – ubrania, coś do jedzenia…  lub więcej sprzętu.

Po wewnętrznej stronie pokrywy znajdziemy dwie kieszenie, których wykorzystanie zdecydowanie wpłynie na porządek w całym naszym sprzęcie. Karty pamięci, kabelki, filtry, dekielki i cała reszta drobnicy bez problemu się w nich ulokuje, chroniąc nas przed bałaganem i luźno latającymi elementami wyposażenia. 

Na zewnętrznej stronie pokrywy znajdziemy suwak, który otwiera małą i nieużyteczną kieszonkę. Tak – nieużyteczną – jest płytka i nie znalazłem dla niej u siebie żadnego zastosowania.

Komora główna, mniejsza-większa zazwyczaj oferuje to samo w każdym tego typu produkcie. Co jeszcze spakujemy w tym plecaku?

Drugi suwak chowa przestrzeń na laptopa i tablet. Nie wiem czy „umieszczone” w nazwie „15” odnosi się do możliwości umieszczenia 15 calowego, ale z pewnością taki się zmieści. Próbowałem zmieścić tam 17 calowego Inspiron’a ale okazał się zbyt duży. I dobrze, bo jego ciężar zdecydowanie negatywnie wpłynąłby na komfort noszenia. Natomiast 17 calowy XPS wsunął się bezproblemowo, zostawiając jeszcze sporo miejsca i nie wywołując nieprzyjemnego napięcia całego plecaka. Z pewnością trzeba w tym przypadku wziąć pod uwagę wyjątkowo kompaktowe wymiary nowej konstrukcji Dell’a, jednak jestem pewien, że użytkownicy wszelkich ultrabooków nie mieliby najmniejszego problemu, ze spakowaniem swoich sprzętów. Starsze konstrukcje, jak widoczny na zdjęciu Latitude oczywiście również zmieści się w swoje miejsce, ale dokładając do tego tablet, czy próbnik kolorów zdecydowanie odczujemy to przy próbie zasunięcia suwaka.

Druga przestrzeń tej komory przeznaczona jest na tablet i bezproblemowo mieści 10 calowe urządzenie wraz z etui.  Jest to również rewelacyjne miejsce na różnego rodzaju dokumenty czy notatniki.

Think Tank dedykuje ten plecak użytkownikom aparatów bezlusterkowych i rzeczywiście próba spakowania dwóch pełnowymiarowych body lustrzanych  wymaga lekkiej gimnastyki związanej z odkręcaniem gripów i doskonałej umiejętności gry w tetrisa przy układaniu sprzętu.

Z zewnątrz mamy jeszcze dwie kieszenie, po jednej na każdym boku i dedykowany uchwyt na statyw – który był pierwszy element za którym rozglądałem się po rozpakowaniu paczki. Kieszeń z jednej strony może być wykorzystana do niesienia butelki z wodą, natomiast druga posłuży jako element transportowy wspomnianego już statywu do zestawu z dostarczoną opaską, którą przewlekamy przez przygotowaną pętlę i mocujemy z pomocą przytwierdzonego w niej rzepa.

Komfort. Plecak jak wspomniałem jest kompaktowych rozmiarów, co w połączeniu z szerokimi i wygodnymi szelkami daje bardzo dobry efekt. Szelki mają standardową możliwość regulowania długości.
Na komfort noszenia dodatkowo wpływa wyprofilowana, miękka ścianka, która do kompletu z wewnętrznymi stronami szelek wykonana jest z oddychającej tkaniny. 

Design jest w mojej ocenie przyjemny. Prosty, bez bajerów, lekki.  Skórzane uchwyty przy suwakach z małym przeszyciem nadają stylu.

Użyte materiały sprawiają wrażenie solidnych. Choć trudno jest to po 2 tygodniach jednoznacznie stwierdzić, to ciężko o inną opinię gdy wiadomo, że ThinkTank stosuje tu powlekany hydrofobową warstwą nylon balistyczny (brzmi świetnie). Nie miałem okazji sprawdzić plecaka w deszczu, ale patrząc na specyfikację wspomnianego nylonu, dołączony wodoodporny pokrowiec można śmiało zostawiać na ciężkie ulewy. Warto zwrócić uwagę na zastosowane potężne zamki. Otwierają i zamykają się naprawdę gładko jednocześnie dając poczucie bezpieczeństwa, że nie rozczepią się samoistnie (co zdarzyło się parę razy w mojej dotychczasowej torbie).

Ostatnim elementem na który zwrócę jeszcze uwagę jest uchwyt pozwalający na zamontowanie plecaka na torbę podróżną.
Sprytne i przemyślane rozwiązanie ułatwiające podróżowanie z większa ilością bagażu

Mam nadzieję, że podobał Ci się ten tekst.

Plecaka do testu użyczyła Foto-Technika (www.foto-technika.pl)

fot. https://www.thinktankphoto.com/products/urban-approach-15
fot. https://www.thinktankphoto.com/products/urban-approach-15